Szarlotka Babci. Na puszystym cieście

U Babci jest słodko, świat pachnie szarlotką 


Moja Babcia jest najlepszą kucharką na świecie, piecze też przepyszne ciasta, choć repertuar słodkości ma niezbyt szeroki. Na Święta obowiązkowy makowiec i sernik, w karnawale faworki i oponki, czasem ciastka z maszynki. Bywały i amoniaczki, torcik ze śmietany czy kakaowy piernik. I szarlotka. Ta szarlotka najbardziej mi się z Babcią kojarzy, choć chyba nigdy nie była moim ulubionym ciastem. Tzn. absolutnie niczego babcinej szarlotce nie brakuje, jest absolutnie przepyszna, zdarzało się jednak, że wpadła do niej jakaś łuska z gniazd nasiennych, a ja mam z nimi problem. W ogóle nie przeszkadzają mi pieprze i liście laurowe w zupie, pestka z jabłek też by mi nie przeszkadzała, ale te łuski i szypułki w pomidorach, o nie! ;) 

Ale bez dwóch zdań, o ile tylko starannie wykroimy z jabłek te okropne gniazda nasienne, babcina szarlotka jest naprawdę doskonała! I zupełnie inna od tej, którą zazwyczaj piekę ja. Wyspecjalizowałam się bowiem w szarlotce z kruszonką, na cieniutkim kruchym spodzie, Babcia zaś ma w swoim repertuarze szarlotkę wysoką, puszystą, "na proszku". I choć swoją kruchą szarlotkę z różą uwielbiam, to z domem, z ciepłem, z dzieciństwem kojarzy mi się właśnie ta babcina :) Nie potrafiłabym powiedzieć, która jest lepsza, dla każdego coś miłego, jedno co mogę powiedzieć, to to, że Babcia ma szarlotkę dopracowaną do perfekcji, choć oczywiście, mimo iż wyjątkowo ma zapisany (nie swoją ręką) przepis, zawsze piekła ją trochę na oko ;) I może w tym tkwi sekret? Mieć tych swoich przepisów tylko kilka, kilkanaście, ale sprawdzonych, ulubionych, takich, z których pieczemy z pamięci, które mamy "w ręce", które są "nasze"? Które się z nami kojarzą? Które tworzą nasz dom? :)

Szarlotka na puszystym spodzie


Babcina szarlotka to dwie dość wysokie warstwy puszystego ciasta, tzw. "na proszku" (powiedziałabym, że to taki miks biszkoptu i ciasta ucieranego, wyjdzie każdemu :)), przełożone prażonymi jabłkami. Jabłek może być dość dużo. Ja, piekąc ciasto, które widzicie na zdjęciu, przeliczyłam się trochę z wielkością formy, dlatego warstwa jabłek jest dość cienka, u Babci warstwa ta jest przeważnie mniej więcej taka sama jak jedna warstwa ciasta. Najlepiej użyć szarej renety, ewentualnie antonówki. Babcia czasem dodawała do jabłek cynamon, przeważnie jednak doprawiała je tylko cukrem. Ja za jabłkami z cynamonem nie przepadam w ogóle, dlatego z pełnym przekonaniem robię tak jak Babcia, ewentualnie dodaję skórkę otartą z cytryny. O tak, to jest połączenie doskonałe :)

Szarlotka mojej Babci


Ciasto:
4 jajka
3/4 szkl. cukru
8 łyżek ciepłej wody
8 łyżek oleju o neutralnym smaku
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1,5-2 szkl. mąki

Jabłka:
0,5 kg jabłek (polecam szarą renetę, można więcej)
2-3 łyżki cukru

Jabłka obrać, pokroić i wrzucić do garnka. Podlać odrobiną wody, prażyć do miękkości, pod koniec dodać cukier do smaku. Przestudzić (jabłka nie muszą zupełnie wystygnąć, ważne jednak by nie były gorące).

Jajka ubić z cukrem do białości. Stopniowo dodawać wodę i olej. 1,5 szkl mąki połączyć z proszkiem do pieczenia i wmieszać porcjami do masy jajecznej. Jeżeli ciasto jest bardzo (ale naprawdę bardzo) rzadkie, dodać dodatkowe 0,5 szkl. mąki. Ciasto podzielić na dwie części. Pierwszą część wylać na spód wyłożonej papierem do pieczenia lub natłuszczonej tortownicy, podpiec 10-15 min. w 180'C (do momentu aż ciasto lekko stężeje). Na spód wyłożyć jabłka, przykryć resztą ciasta. Piec na złoto (ok. 30 min. w 180'C). Po wystudzeniu oprószyć cukrem pudrem.


2 komentarze:

margot pisze...

Ja tam lubię wszystkie szarlotki , choć dla mnie szarlotka to taka na kruchym ciasto lub sypana , takie ciasto u nas nazywa się jabłecznikiem i bardzo podobne w składzie piekę jaka prostą roladę z jabłkami (wszystko razem, potem zwinąć i już ,a zawsze wszyscy jakoś bardziej przezywają niż te upieczone w okrąglej czy kwadratowej foremce, choć smak prawie ten sam , nawet na korzyść foremkowej bo więcej jabłek w sumie)

Monika pisze...

O widzisz Alus, a u mnie tegi slowa jablecznik jakos w ogole sie nie uzywalo, tzn. znalam ke zawsze ale moze nawet bardziej kojarzylabym z jakims napojem? Jablecznik czy szarlotka, wazne ze pyszne! ����

Copyright © 2014 Kuchnia nasza polska , Blogger