Kocie oczka

z_dzemikiem

Dawnośmy się nie widzieli :-) Dzień dobry późnym latem, zapraszam na ciasteczka :-)
Kocie oczka to właściwie ciasteczka świąteczne są niezwykle popularne w krajach byłych Austro-Węgier (znane pod nazwą ciasteczek linckich: Linzer Plätzchen, Linzer Augen, Linecké koláčky, Linzeri itd), a w Polsce chyba szczególnie na Śląsku Cieszyńskim i w całej byłej Galicji. Ciasteczka świąteczne, głównie bożonarodzeniowe, ale według autorek książeczki Cieszyńskie ciasteczka, pieczone również z innych radosno-świątecznych okazji, a pierwsza notka po miesiącu lenistwa to chyba odpowiedni powód do świętowania? W dodatku notka nie byle jaka, bo powstała dzięki wspólnemu pieczeniu ciasteczek z Alcią, Anitką, Basią, Ewelinkami dwiema i Madzią :-) Ciastka miały być ze stempelkiem, u mnie są z dziurką (bo stempelka nie posiadam) ;)
Żeby było choć trochę letnio to dodam, że rewelacyjnie smakują ze słodkim dżemem malinowym i na takie ciasteczka z dżemikiem, jak lubimy je nazywać, bardzo Was namawiam :-)
Dodam jeszcze, że kocie oczka w Cieszyńskich ciasteczkach figurują pod nazwą ciasteczka składane, ja zaś piekłam je według ulubionego przepisu z.. czeskiej książki kucharskiej Marie Janků-Sandtnerove.

Kocie oczka

250 g mąki
140 g masła
90 g cukru pudru
2 żółtka
skórka i sok z 1/2 cytryny
dżem malinowy bez pestek do przełożenia
cukier puder do posypania

Składniki ciasta szybko zagnieść, schłodzić. Rozwałkować cienko, wycinać wybrane kształty, w połowie ciasteczek wyciąć również dziurki, ponownie schłodzić. Piec na jasnozłoto (ok. 8-9 min.) w 180'C. Gotowe ciasteczka przełożyć dżemem, wcześniej oprószywszy porcję z dziurką cukrem pudrem.
-----------------------------
ENGLISH, PLEASE!

Comming soon :-)

10 komentarzy:

ewelajna pisze...

Ja dżemikowa jestem to mi pasują :)
Też pomyślałąm, że taka ciasteczkowa mobilizacja dobra jest :)
Ciasteczka piękne, równiutkie i na pewno pyszne :), a ż chce sie łapę o tej porze wyciągać, ale jam jest silna nie miętka i nie łapię nawet swego. Serio :) i idę spać:)
Dzięki, Monia, za wspólne wypiekanie ! Miło było :)

kuchnianaszapolska pisze...

Haha, i ja dziękuję Ewelinka :) Też ruszam spać, ciasteczko bym chwyciła, a co tam, ale śladu po nich nie ma już daaawno.. ;)

Majana pisze...

Moniś, prześliczne są te ciasteczka! Uwielbiam takie. Piękne zdjęcie, aż chce się sięgnąć łapka po jedno ciacho. :)
Dziękuję za wspólne ciasteczkowanie, jak zawsze było wspaniale i czekam na następne wspólne wypieki.:)
Uściski :*

atina pisze...

Uwielbiam te ciasteczka ,a le nic dziwnego toć z Galicji jestem;) Pięknie się u Ciebie prezentują. Pieczenie wspólne to wielkie święto, więc sa idealne :) Moniś super się razem piekło:) Do miłego!

Kamila pisze...

Pyszności! Uwielbiam je :)

margot pisze...

Ciasteczka z dżemem to ja na tak , albo i dwa razy na tak, a jakie słodkie te zdjęcie, szczególnie te znaki na papierze po ciastkach urocze są.
Monika wspólne pieczenie fajne jest ,ale jak się piecze w doborowym towarzystwie to smakuje to jak rozkosz. Uwielbiam piec z Wami

Ewelina Majdak pisze...

Monia śliczne są. Ja nie wiem jak Wy z Basią to robicie, ale Wasze ciasteczka są zawsze idealnie takie same :) Idealnie upieczone. Idealnie udekorowane :) Mistrzostwo świata!

buruuberii pisze...

Powiem Ci Monis: to pojechalas :D dobrze, ze moi czescy znajomi nie widza tych linieckich 1 wrzesnia, bo by sie juz nie "dziwowali", ze ja pieke dowolne (mam na mysli nie tradycyjnie swiateczne) ciasteczka caly roka, na okraglo. Och jak je lubie! szczegolnie z pomaranczowa konfitura!
Dzieki wielkei za wspolne :*

kuchnianaszapolska pisze...

Polcia, jak Basia to ja nie wiem, ale ja tam do całej partii używam tej samej foremki i wychodza takie same :P A na serio, dziękuję :* Aż się gęba cieszy jak czytam Twoje komentarze :)))

thiessa pisze...

Pamietam jak kocie oczka wycinalo sie w moim dziecinstwie literatka a dziurke w srodku plastikowa zatyczka do fiolki po tabletkach:-) W wersji wypasionej w srodku dziurki byla wisienka.

Copyright © 2014 Kuchnia nasza polska , Blogger