Chmieliczek. Pędy chmielu z sosem holenderskim.

sobota, 7 maja 2016


Najdroższe warzywa świata


Ta notka powstała właściwie przypadkiem. Wczoraj rano czytałam na blogu Aleksandra Barona, jednego z moich ulubionych chefów, tekst o pędach chmielu zainspirowany wzmianką w artykule o najdroższych warzywach świata, wieczorem zaś, wracając do domu, wypatrzyłam, że rosnący po sąsiedzku chmiel właśnie powyłaził z ziemi. Jedno z najdroższych warzyw świata tuż pod moim domem! Bez większego przekonania ułamałam kilka sztuk na spróbowanie - bez przekonania, bo choć uwielbiam próbować nowości, to jednak szyszki chmielu pachną delikatnie mówiąc niezbyt ładnie.. Zbieram je każdego lata po kilka garści do piwa jałowcowego, ale na tych kilka godzin, gdy się suszą, wychodzę na spacer ;) A tu - niespodzianka - pędy chmielu, w przeciwieństwie do szyszek, okazały się zaskakująco smaczne, pyszne wręcz! Są przyjemnie, delikatnie gorzkawe, zielne, mają jakiś tam przebłysk chmielowego aromatu, ale nie śmierdzą. I fajnie chrupią!

Białe czy zielone?


Pędy chmielu można zbierać, podobnie jak szparagi, dwojako. Można poczekać aż wyjdą z ziemi i zbierać zielone, ważne by były jeszcze młode, chrupiące, bądź wydłubywać z ziemi malutkie, jeszcze białe pędy (dość problematyczne, bo w odpowiednim momencie ziemia jest przeważnie jeszcze lekko zmarznięta). Te białe są wielkim przysmakiem w Belgii i to właśnie one osiągają kosmiczne ceny, zielone zrywa się zupełnie łatwo. Nie trzeba się przejmować niszczeniem roślin, chmiel to strasznie plenne zielsko, można rwać bez obaw.

Na sposób szparagów


Spodziewałam się, że przepisów na ten dość oryginalny (w tym sezonie modny! :D) składnik będę musiała szukać po jakichś starych zielnikach, zajrzałam jednak najpierw do mojego niezastąpionego trio: Disslowej - Monatowej - Kucharki litewskiej i - kolejna niespodzianka - u Monatowej znalazłam bardzo apetyczny pomysł na chmieliczek, czyli młode pędy chmielu podane na sposób szparagów - z sosem holenderskim lub zrumienionym masłem z bułką tartą, podaję w całości a poniżej moja realizacja.

Nie wszystek chmiel puszcza się na tyki, więc skoro na wiosnę ten zbyteczny wypuści kilka szparażków, można ich użyć na jarzynę, jako wcale smaczne szparagi. Poodłamywać główeczki, dopóki jest kruchy, obrać (...), spody odrzucić, wierzchy wymyć, nastawić gorącą wodą, trochę posolić i osłodzić, gotować na niedużej wodzie do miękkości. Zrobić sos holenderski, polać nim odcedzony i wrzucony do rondelka chmieliczek, podać na gorąco. Można też podawać go z masłem z zrumienioną bułeczką.
M. Monatowa, Uniwersalna książka kucharska

Tu jeszcze ciekawostka, Baron na swojej stronie przytacza fragment z Pożywienia roślinnego Adama Maurizio z 1926, w którym mowa o dawnym znaczeniu słowa asparagus. Otóż nazwa ta, dziś zarezerwowana jedynie dla szparagów, dawniej używana była dla określenia pędów rozmaitych roślin, w tym również chmielu. Wszystko pasuje.

Zdecydowałam się na przygotowanie sosu holenderskiego i był to strzał w dziesiątkę, kremowy, delikatny sos z cytrynową nutą świetnie równoważy chmielową goryczkę, polecam!

Chmieliczek, czyli pędy chmielu z sosem holenderskim


garść pędów chmielu
2 żółtka
50 g masła
łyżka soku z cytryny
sól
świeżo mielony biały pieprz

Pędy chmielu umyć, zblanszować (Monatowa radzi obierać, moje były tak delikatne, że nie nie było potrzeby). Żółtka ubić z przyprawami i sokiem z cytryny na puszysto (najlepiej na parze), do ubitych dodawać powoli roztopione masło, ubijać do otrzymania jednolitej, puszystej masy. Podawać ze zblanszowanymi pędami.

1 komentarz

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania!