Pieczone jabłka z różą

pieczone_jablko

Gdy ktoś mnie pyta o ulubioną książkę o polskiej kuchni bez zastanowienia na pierwszym miejscu wymieniam Rose Petal Jam Beaty Zatorskiej. Uwielbiam ją za wszystko, począwszy od tytułu. Jakiś czas temu ukazał się drugi tom przepisów i opowieści tej samej autorki, zatytułowany tym razem Sugared Orange, opowiadający o łakociach zimowych (Rose Petal Jam, zgodnie z podtytułem Recipes and Stories from a Summer in Poland, to wspomnienia smakołyków związanych z polskim latem). Jest równie piękna, szczególnie zaś ujął mnie w niej sentymentalny opis ulubionego dziecięcego deseru: pieczonych jabłek z konfiturą z płatków róży.
Jabłka z naszego sadu przechowywaliśmy w chłodnej piwnicy, gotowe do jedzenia przez całą zimę. Układaliśmy je starannie w rzędach, tak by się nie dotykały i nie obtłukiwały. Moim zadaniem było  ich regularne doglądanie i sprawdzanie czy się nie psują. Jabłka z pomarszczoną skórką zabierałam do pieczenia. Starałam się ich znaleźć jak najwięcej, czasami nawet celowo zadrapałam skórkę, by deseru było jak najwięcej. (Beata Zatorska, B. Zatorska, Sugared Orange. Recipes and Stories from a Winter in Poland)

Pieczone jabłka, w kraju jabłoniowych sadów, od dawien dawna są bardzo popularnym deserem. Przepisy z przełomu XIX i XX wieku są przeważnie dość pracochłonne, przewidują bowiem zazwyczaj obgotowywanie obranych jabłek w winie, późniejsze ich zapiekanie z nadzieniem i podawanie z dekoracją z suszonych owoców, sosu z pieczenia i ciasteczek (choć np. Disslowa wspomina również o pieczeniu jabłek ze skórką). Jest też oczywiście mnóstwo przepisów na jabłka w szlafroczkach czyli po prostu w cieście. Ja dzisiaj proponuję wersję najprostszą, taką jak większość z nas zna z dzieciństwa, czyli jabłka pieczone w skórce z ulubionymi dodatkami. Bardzo zaciekawił mnie przepis, który powtarza się w wielu starych książkach tzn. przepis na jabłka z nadzieniem z cukru i rumu bądź araku, to musi być pyszne! Często nadziewamy też jabłka rodzynkami z miodem czy orzechami, moim ulubionym nadzieniem jest jednak po prostu różana konfitura, uwielbiam połączenie kwaśnych jabłek ze słodyczą i niezwykłym aromatem różanych płatków w cukrze.

Do pieczenia najlepiej użyć jabłek kwaśnych i twardych, takich jakie wzięlibyście do szarlotki - podczas pieczenia kwaskowate owoce nasączą się słodkim różanym nadzieniem. Ja kocham szarą renetę. Tym jabłkom trzeba dać dłuższą chwilę, ale efekt jest zachwycający, jeśli tylko ich dopilnujemy, pięknie rozpieką się na delikatny, jabłkowy puch, a szorstka skórka pozostanie nienaruszona, poezja :-) Nie zawahałabym się przed podaniem takich jabłek na eleganckim przyjęciu.

Pieczone jabłka z różą

jabłka (szara reneta, antonówka, boskop - kwaśne i twarde)
róża (po 1-2 łyżeczki na jabłko)
opcjonalnie: miód

Jabłka przekroić w 1/3 wysokości (tak by odkroić czapeczkę z części z ogonkiem), wydrążyć gniazda nasienne.  W miejsce po pestkach nałożyć różę (ile się zmieści, u mnie zazwyczaj 1-2 łyżeczki), przykryć czapeczką, można polać odrobiną miodu. Piec w 180'C (w zależności od odmiany i wielkości jabłek może to zająć od 20 do 50 min., jabłka powinny być miękkie z pomarszczoną skórką). Jeżeli zależy nam by z jabłek nie uciekał sok, można wysypać dno każdego odrobiną bułki tartej, ale ja bardzo lubię używać tego soku jako słodkiego sosu do pieczonych jabłek, pychota.
pieczone_jablka1

2 komentarze:

Ptasia pisze...

Uwielbiam pieczone jabłka, ale chyba najbardziej po prostu z cukrem lub miodem. Sok "spod" oczywiście, że jest najlepszy!

kuchnianaszapolska pisze...

O, zdecydowanie takie po prostu z cukrem lub miodem też są super! :)

Copyright © 2014 Kuchnia nasza polska , Blogger